poniedziałek, 14 listopada 2011

Dzisiaj uświadomiłam sobie,że wchodzę tu tylko gdy śni mi się moja mała koleżanka. Na szczęście przez ostatnie dwie noce ,gdy mi się śniła ,była już spokojniejsza. W pewnym momencie nawet się uśmiechała. Ma takie śliczne, małe ząbki. Już wiem ,że to na pewno nie jestem ja ! Byłam tam, byłam z nią. To nie ja ,ale strasznie mnie przypomina. Podobna do mnie ,tylko oczy ma czekoladowe. I tak jest śliczna :)
Ostatnio wiele osób mnie zawodzi! Nie mogę polegać już na wielu osobach ,którym kiedyś powiedziałabym wszystko.

narazie to tyle. wrócę :)

środa, 21 września 2011

To mnie przerasta...

Znowu to samo...
Myślałam ,że to tylko na chwilę...
Wszystko zaczęło się początkiem czerwca...
-dziwne sny,
-głupie przewidzenia,
-częste płacze...
Pojechałam na wakacje do brata, odpoczełam od świata i wszystko się uspokoiło...
...potem sanatorium, dużo się działo, nowi ludzie, mało czasu wolnego i nie myślałam...
Teraz wracając do szkoły znowu czuję się źle.
Wracają obawy ,że stanie się coś złego...
...że mi stanie się coś złego. 
Boję się wszystkiego, oczywiście nie okazuje tego ,ale każdy budzi we mnie lęk. 
Wszyscy mają w sobie coś takiego, co mnie przeraża.  
Nawet moja przyjaciółka jest dla mnie inna , staje się coraz bardziej obca...:(
Są takie dni, takie chwile i takie sprawy o których boję się jej powiedzieć.
Są sprawy o których nie wie nikt... :(
Źle mi z tym. 
Ostatni sen mnie przeraził, stwierdziłam ,że o tym napisze.
Śniła mi się ta mała dziewczynka co na początku wakacji. 
Mała,śliczna, taka bezbronna...
...była sama, płakała...
Postanowiłam ,że jej pomogę.
Ruszyłam w jej stronę i uderzyłam w coś...
Uderzyłam w wielkie lustro...
To ja byłam tą dziewczynką ! 
Ja byłam sama !
Ja byłam bezbronna i płacząca ! 
Mną się nikt nie opiekował !
Bardzo się bałam i boję się nadal ,że to będzie miało przełożenie na moje życie :(



Będę tu teraz częściej.
Ide spać, mam dość na dziś. 

środa, 6 lipca 2011

Wakacje lecą a ja...

Jest źle ! Prawie 3-eci tydzień wakacji a ja tego nie czuje. Jakby tego było mało to w Międzyrzeczu cały czas pada deszcz. No dzisiaj już jest trochę lepiej i mam nadzieje ,że pogoda zostanie,bo planuję iść na tenisa z Adrianem i Małym. Nie wiem co robić, kłóce się z Bartkiem. Wczoraj powiedziałam coś okropnego i jest mi głupio, ale należało mu się! Koniec tego! Miarka się przebrała ! Jeżeli mu nie zależy na mnie to ja taką przyjaźń mam gdzieś. Nie odzywam się do niego już 21 godzin i on też jakoś nie bardzo się stara,żeby cokolwiek naprawić. Strasznie tęsknie za nim, jest dla mnie bardzo ważny ale nie pozwolę siebie tak traktować. On zapewne nawet nie odczuł braku mnie... Ma dużo takich "przyjaciółek" jak ja,więc jak nie dzwoni do mnie to ma szeroki wybór z kim gadać. No dziewczyny ,uważajmy na siebie. Zawsze byłyśmy i będziemy zabawkami takich padalców, ale musimy być silne i pokazać im,kto rządzi ! Pocieszeniem jest Adi, kogoś takiego potrzebuje. Jest tylko kumplem,któremu mogę się wygadać. Wie jak mnie pocieszyć i spędza ze mną swój czas wolny choć ma go tak niewiele. Niby to facet, powinien dostać kopniaka z tyłek i spadać...ale jednak dzięki niemu jakoś ciągnę. I przy okazji, jeszcze dostaniesz z poduchy Adi :D Wsparciem jest też moja Nati, dzwoni do mnie jak tylko może i mam nadzieje ,że uda nam się wkrótce spotkać :* Najbardziej chcę podziękować mojemu kochanemu bratu Tomkowi :** Mogę u niego mieszkać, jest tam świetnie, zawsze mi pomaga i rozumie. We wtorek Tomek i mama mają urodzinki ,więc jutro lub w  sobotę zaaaakupy :D Wrócę tu niebawem jak będę neta miała :D

Dzisiaj Natalka i Paweł mają święto. Wytrzymali ze sobą 8 miesięcy :D Gratuluje wam:* Pomnażajcie swoją miłość i bądźcie razem dłuuugo dłuuugo :) :***

środa, 22 czerwca 2011

Źle...

Dzisiejszy dzień to totalny niewypał. Niby pierwszy dzień lata, wreszcie wakacje a tu prawie cały dzień przepłakałam. Tęsknie za moim tatusiem i mam prawo czasem za nim popłakać,nikt mi nie zabroni. Jeżeli komuś to nie pasuje,trudno ! Popołudnie spędziłam u Naty, której wypłakałam się i jest mi lepiej.
Nie dośc,że kłócę się z rodziną to jeszcze jest mi smutno ,bo Bartek był tylko chwilke. Nawet nie zdążyliśmy pogadać.
Mam bardzo dziwne myśli i chore sny. Coraz częściej wracam do przeszłości, do spraw o których zawsze chciałam zapomnieć. Minione "związki", utracona "miłość"...Zeszłej nocy śnił mi się zamek. Wielkie zamczysko a w nim maleńka dziewczynka. Miała może z pięc, sześć lat... Była zagubiona, nie wiedziała gdzie jest. Płakała głośno i wołała mamę...Nikt nie przyszedł.Chciałam jej pomóc, zapytać jak jej na imie, gdzie są jej rodzice...Nie dało się, nie potrafiłam.Miałam za mało siły...Nagle znalazłam się na dachu wysokiego budynku. Chciałam wstać, zejść z tamtąd ale nie mogłam. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa.
Przeraża mnie,że moje sny są takie realne i zastanawiam się czy mają jakieś przełożenie na moje życie. Sama nie wiem. Może tak naprawdę jestem słabsza niż mi się wydaje...
Ten dzień zaliczamy do nieudanych i zobaczymy dalej !